014959
krasnal-2

Rozmawiamy o tradycji

wiewiorka

Rozmawiamy o tradycji

1. „O kurce, która zapomniałaby o tradycji” – słuchanie opowiadania Marleny Szeląg i rozmowa na temat zwyczaju malowania jajek na Wielkanoc.

  • Dziecko siada wygodnie a Rodzic czyta opowiadanie:

„O kurce, która zapomniałaby o tradycji”

Słońce tego dnia odważnie przedzierało warstwę chmur, a jego promienie ogrzewały wymarzniętą po zimie ziemię. I choć już niespełna miesiąc temu zniknęły ostatnie śniegi, a na wierzbach pojawiły się kotki, to dopiero ten dzień przyniósł prawdziwe ocieplenie. Wiejską dróżką wijącą się pomiędzy pastwiskami, polami i łąkami, wesoło podśpiewując, maszerował tego dnia młodziutki suseł Sylwek, który niedawno obudził się z zimowego snu. Szedł dość długo i poczuł się zmęczony. Rozejrzał się wokół i zauważył wysoką lipę. Postanowił do niej podejść na odpoczynek. Gdy zbliżył się nieco do drzewa, spostrzegł siedzącą pod nim smutną kokoszkę i rozsypane wokół niej jajka.

– Cześć, jestem Sylwek. Co ci się stało? – zapytał z ciekawości suseł.

– Ja, ja… nie wiem. Nic nie wiem, bo nic nie pamiętam! Bardzo boli mnie głowa, mam ogromnego guza! – rzekła przestraszona, obolała kurka i zapłakała.

– Zaraz, zaraz, nie płacz. Pomogę ci… – rzekł suseł serdecznym tonem i zabrał się do zbierania rozsypanych na ścieżce kolorowych jajek. Wrzucał je z powrotem do białego koszyka z żółtą wstążką.

– Może ty wiesz, kim jestem i co tu robię? – zapytała kokoszka głosem pełnym nadziei.

– Niestety nie wiem, ale czekaj… Nie martw się! Jak razem pomyślimy, to na pewno coś wymyślimy! W końcu… co dwie głowy, to nie jedna! – pocieszył kokoszkę Sylwek i zaczął drapać się po czole, myśląc, co mogło się stać. Wyjął ze swojej torby wielką lupę i przeglądał z wielką dokładnością ścieżkę w poszukiwaniu czegoś, co pomogłoby rozwiązać zagadkę.

– Już wiem! To jest przyczyna całego zajścia! – suseł podskoczył z radości i wskazał na wystający gruby korzeń lipy. Wyjaśnił, że prawdopodobnie nieuważna kurka potknęła się o niego i przewróciła. Stąd guz na głowie, utrata pamięci i rozsypane na ścieżce jajka.

– Masz rację, coś mi się przypomina. Tak, potknęłam się o niego i uderzyłam o ten tu kamień– zaczęła sobie przypominać kokoszka. – Szłam, o tamtędy, z koszykiem tych jajek, ale dokąd szłam? Tego już nie pamiętam… – kurka znów posmutniała.

– Ty, popatrz! Popatrz na te jajka! One są dziwnie kolorowe! Przecież nie ma takich jajek. Ktoś musiał je pomalować! – krzyknął suseł.

– Ale po co komu pomalowane jajka? – zdziwiła się kurka.

– Tego nie wiem, ale się dowiem. Czekaj, pomyślmy troszeczkę – to mówiąc, suseł znowu zasępił się i zatopił w rozmyślaniach., ale mimo że długo myślał, nic nie przychodziło mu do głowy.

– Witajcie, moi przyjaciele! Co tak dumacie pod tym drzewem?! – ukłonił się zając, który pojawił się nie wiadomo skąd.

– Cześć, próbujemy rozwikłać zagadkę podroży kurki i tajemnicę kolorowych jajek – odrzekł suseł.

– Przecież to proste! To są pisanki. Przed Wielkanocą maluje się jajka, żeby były kolorowe. To taka pradawna tradycja. Kolorowe jajko jest symbolem świąt.

– Aaa, teraz pamiętam! Już wszystko sobie przypomniałam! – wykrzyknęła uradowana kurka i opowiedziała całą historię. Wczoraj wieczorem malowała jajka, żeby dzisiaj rozdać je zwierzętom, które prosiły ją o pomoc w ich ozdabianiu.

– Pewnie czekają na pisanki, a ja już jestem spóźniona. Będą zasmuceni, jeśli dziś im ich nie dostarczę. Nie będą mogli świętować Wielkanocy! Muszę czym prędzej rozdać je przyjaciołom, żeby tradycji stało się zadość. Pomożecie mi? – zapytała kokoszka swoich nowych znajomych. I tak we troje roznosili barwne jajka aż do samego zmierzchu.

– Rozdaliśmy wszystkie pisanki. Niestety kurko, dla ciebie zabrakło… Nie została ani jedna… Część stłukła się podczas twojego porannego upadku… – zasmucił się suseł.

– To nic! – powiedziała kokoszka i dodała – zaraz nowe pomaluję i siebie oraz was nimi obdaruję!

– A ja ci chętnie pomogę! – skoczył zając z radości.

– Ja też się przyłączę, choć nigdy jajek nie malowałem i świąt w ten sposób nie świętowałem! – powiedział zachwycony suseł. Zwierzęta w domu kurki malowały jajka pół nocy, dobrze się przy tym bawiąc. A rano zasiedli razem do wielkanocnego śniadania, które przygotowała kokoszka w podzięce za pomoc. Na stole nie zabrakło oczywiście barwnych pisanek, które tak skrzętnie cała trojka ozdabiała kilka godzin temu.

– Tradycja to dobra rzecz! Kultywując ją, można się dobrze bawić i razem spotkać. To takie ożywianie na chwilę pradawnych zwyczajów. Od dziś i ja będę w ten sposób obchodził Wielkanoc! – powiedział szczęśliwy suseł, trzymając w łapce pomalowaną niezdarnie przez siebie pisankę.

  • R. zadaje dziecku  pytania do wysłuchanego utworu:

– Kogo podczas wiosennego spaceru napotkał suseł Sylwek?

– Co się przytrafiło kokoszce?

– Kto pomógł rozwikłać zagadkę kolorowych jajek?

– Jak nazywały się kolorowe jajka, które rozsypała kurka?

– Czego symbolem jest pisanka?

 

2. „Zbieramy rozsypane jajka” – zabawa ruchowa, utrwalanie nazewnictwa związanego z orientacją przestrzenną.

  • Przed zabawą R. rozmieszcza w rożnych miejscach w pokoju kolorowe jajka (plastikowe lub styropianowe lub wycięte z kolorowego papieru).

  • Dziecko maszeruje po pokoju w rytmie wygrywanym przez R., np. drewnianą łyżką o metalową miskę. 

  • Gdy muzyka cichnie, dziecko szuka ukrytych  pisanek. Wznowienie gry na „bębenku” ponownie przywołuje dziecko do marszu. Gdy wszystkie pisanki zostaną odnalezione, dziecko siada, przelicza je i mówi, gdzie je znalazło, np. na półce, pod stołem, na krześle, obok drzwi, za misiem, przed lalą, na parapecie, między kwiatami.

3. „Mama stroi koszyk, koszyk wielkanocny” – zabawa  ze śpiewem (na wzór zabawy „Rolnik sam w dolinie”).

  • Rodzic śpiewa na melodię „Rolnik sam w dolinie” (dla przypomnienia – nagranie tradycyjnej zabawy – poniżej) poniższy tekst piosenki „Mama stroi koszyk”

https://youtu.be/fnXMYTQehn4

  • Dziecko, trzymając w ręce koszyczek chodzi  po obwodzie koła i przybierając rolę „Mamy” z piosenki, w kolejności, według śpiewanych przez Rodzica słów, zbiera z podłogi rozłożone obrazki przedstawiające symbole wielkanocne (pisankębaziebarankachlebekkiełbaskębabęjajko – obrazki do pobrania – ZAŁĄCZNIK NR 1.) – na słowa: wszystko rozsypała! – dziecko podrzuca koszyczek rozsypując obrazki, kuca i może policzyć, ile obrazków było zebranych.
  • Przed zabawą należy dziecku objaśnić znaczenie zwrotu złapać zająca, czyli przewrócić się.

 

Mama stroi koszyk, koszyk wielkanocny,

hejże, hejże, hejże ha, mama stroi koszyk.

Mama bierze pisankę, kolorową pisankę,

hejże, hejże, hejże ha, do koszyczka pisankę.

Mama bierze bazie, z koteczkami bazie,

hejże, hejże, hejże ha, do koszyczka bazie.

Mama bierze baranka, cukrowego baranka,

hejże, hejże, hejże ha, do koszyczka baranka.

Mama bierze chlebek, wielkanocny chlebek,

hejże, hejże, hejże ha, do koszyczka chlebek.

Mama bierze kiełbaskę, świąteczną kiełbaskę,

hejże, hejże, hejże ha, do koszyczka kiełbaskę.

Mama bierze babę, wielkanocną babę,

hejże, hejże, hejże ha, do koszyczka babę.

Mama bierze jajko, gotowane jajko,

hejże, hejże, hejże ha, do koszyczka jajko.

Idzie z tym koszykiem, zająca złapała,

hejże, hejże, hejże ha, wszystko rozsypała!

 

4. Wyjście na świeże powietrze – zabawy dowolne lub według poniższej propozycji:

– „Podaj pisankę” – zabawa ruchowa ze skłonami w przód. Dziecko stoi w parze z rodzeństwem lub Rodzicem, plecami do siebie, nogi w lekkim rozkroku. Na umówiony sygnał  wykonują skłon w przód i podają sobie woreczek (np. z ryżem, czy kaszą albo plastikowe jajko –pisankę,  „przez okienko” utworzone między ich nogami a nastepnie górą, tak, aby „pisanka” krążyła dołem – górą.

 

***PONIŻEJ ZADANIA TYLKO DLA CHĘTNYCH DZIECI:

  • „Szlaczki na pisance” – ćwiczenie grafomotoryczne, przygotowanie do pisania – karta pracy do pobrania – ZAŁĄCZNIK NR 2.
  •  „Siejemy rzeżuszkę, ozdobę wielkanocnego stołu” – ćwiczenia praktyczne.

Potrzebne będą:

  1. nasiona rzeżuchy
  2. wata
  3. woda
  4. naczynie szklane lub plastikowe, np. pojemnik po twarożku

Sianie rzeżuchy:

  1. Najpierw dziecko wykleja kawałkami kolorowej bibuły lub wycinanki zewnętrzne ścianki pojemnika po twarożku.
  2. Spory pas waty wkładamy do naczynia
  3. Polewamy wodą
  4. Na mokrą watę dziecko wysypuje nasiona, oczywiście im będzie ich więcej tym rzeżucha będzie gęściejsza. (Uwaga: warto przed sianiem namoczyć ziarenka, dzięki temu zabiegowi łatwiej będzie rozłożyć rzeżuchę równą warstwą na wacie).
  5. Lekko przyciskamy palcem do waty, staramy się, aby nasiona ułożyć równomiernie.
  6. Naczynie z rzeżuchą stawiamy w słonecznym i ciepłym miejscu, wyjaśniając dziecku, że tej roślince nie jest konieczna gleba do wzrostu, ale woda, światło i odpowiednia temperatura (ciepło) jest konieczne, dlatego musi stać na parapecie i trzeba ją podlewać i to jest zadanie dla dziecka!  (Nadzorujemy codzienne podlewanie dziecka bo wata powinna być zawsze wilgotna, ale nie stać w wodzie. Nadmiar wody wylewamy).

 

Miłej zabawy!

 Komu uda się zaprezentować swoje własnoręcznie wykonane lub wyhodowane ozdoby na wielkanocnym stole???

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Skip to content