014959
krasnal-2

Zajęcia zdalne – piątek. Mali Artyści

wiewiorka

Zajęcia zdalne – piątek. Mali Artyści

CELE OGÓLNE: rozwijanie słownika czynnego dziecka; kształtowanie umiejętności językowych – argumentowanie swojego stanowiska; kształtowanie umiejętności właściwego zachowania w miejscach użyteczności publicznej; kształtowanie sprawności fizycznej dzieci – rozwijanie szybkości i zwinności w zabawach gimnastycznych i ruchowych; wzmacnianie mięśni tułowia podczas zabaw i ćwiczeń gimnastycznych.

 

Wizyta w muzeum

Olga Masiuk

 

Od rana w przedszkolu panowało zamieszanie. Każdy przypominał każdemu, że zaraz po śniadaniu mamy iść do muzeum. Już od kilku dni to słowo MUZEUM unosiło się w powietrzu. Zapytałem Jacka, co to znaczy, bo Jacek nigdy się ze mnie nie śmieje, gdy czegoś nie wiem.
– To takie miejsce, gdzie są eksponaty – odpowiedział z tajemniczą miną.
Słowa EKSPONATY także nie rozumiałem, ale już nie chciałem pytać. Na wszelki wypadek postanowiłem nie iść do tego muzeum i nie patrzeć na te eksponaty, bo nie wiadomo, czy to do końca bezpieczne.
Od rana więc próbowałem nie wchodzić nikomu w drogę, mając nadzieję, że dzieci o mnie zapomną. Ale co chwila ktoś sprawdzał, czy mam odpowiednie ubranie, czy wyczyściłem uszy i czy obiecuję, że nie zgubię biletu. Dopiero teraz zacząłem się denerwować. O tyle rzeczy trzeba się było zatroszczyć w związku z tą wyprawą do muzeum! Nie było jednak rady, musiałem wyjść.
Poszliśmy na przystanek, a potem jechaliśmy autobusem aż do wielkiego budynku. W środku była szatnia, taka jak w przedszkolu, więc musieliśmy zostawić kurtki. Pani zebrała od wszystkich dzieci po okrągłej monecie. Ja oczywiście nie miałem, ale pani powiedziała, żebym się nie denerwował, bo Paki wchodzą do muzeum za darmo. A potem każdemu dała bilet, bo oczywiście każdy chciał mieć swój. I weszliśmy do ciemnego pokoju, a w progu stała dziewczyna, która te bilety przerywała.
– Takie ładne bilety się niszczą – westchnąłem, ale Marta mnie uciszyła.
W tym pokoju czekał na nas miły pan, który zapytał, czy wiemy, gdzie jesteśmy. Krzyknąłem więc, że w pokoju, bo przecież tak właśnie było, ale wszyscy zaczęli się śmiać. Postanowiłem już się nie odzywać, ale rozejrzałem się dokładnie. Ależ tam było ciekawie! Stało mnóstwo szaf
z dużymi szybami, i mnóstwo stolików, a na ścianach wisiały wielkie zdjęcia.
– Macie rację – usłyszałem głos tego pana. – Jesteśmy w Muzeum Bajki. W tym miejscu powstawały najpiękniejsze animowane filmy dla dzieci.
Brzmiało to tak, jakbyśmy trafili do całkiem innego świata. I trochę tak było. Na wielkich stołach ustawiono te zupełnie inne światy. Na pierwszym wnętrze przytulnego mieszkania, z miękkim łóżkiem, stołem i krzesłem. A na krześle siedział sympatyczny brązowy miś, który miał klapnięte jedno uszko. Na drugim stole chłopiec o bujnej żółtej fryzurze trzymał wielki kolorowy ołówek, a obok niego skakał piesek. Na trzecim podwyższeniu siedział stworek, który miał bardzo rozłożyste uszy i ściskał w dłoni wielką książkę.
Nie mogłem od tego wszystkiego oderwać oczu.– Pewnie nie pamiętacie, ale to postaci z dawnych filmów dla dzieci – pan wskazywał kolej-
no na mieszkańców wszystkich stołów. – Miś Uszatek, Piotrek i jego zaczarowany ołówek oraz Plastuś ze swoim pamiętnikiem.
– Oglądałem Misia Uszatka! – zawołał Staś.
Wszyscy mieszkańcy stołów byli tak sympatyczni, że chciałem, żeby zamieszkali w naszym przedszkolu, ale najbardziej podobał mi się ten wesoły piesek, który, podskakując, merdał ogonem. Wyciągnąłem więc łapkę, aby go pogłaskać, ale Marysia krzyknęła przerażona:
– Paku, nie dotykaj eksponatów!
A więc ten piesek był eksponatem! Wyglądał bardzo miło, niepotrzebnie się bałem tych eksponatów. Nie wiedziałem tylko, dlaczego nie mogę go dotknąć. Może eksponaty jednak gryzą?
Chodziliśmy po tych wszystkich pokojach, które dzieci nazywały salami, a przewodnik, bo tak o panu mówiła Marta, opowiadał nam różne historie. I pokazywał ciekawe rzeczy wielkie stare kamery i zdjęcia. I każdy z nas mógł sobie zrobić znaczek. Ja zrobiłem sobie z tym pieskiem, którego nie mogłem pogłaskać.
W pewnym momencie przewodnik spojrzał na mnie i powiedział:
– Ty też mógłbyś zostać bohaterem kreskówki.
Nie wiedziałem, czy bohaterem to dobrze czy źle, ale Jacek się uśmiechnął, więc pomyślałem, że jednak dobrze i bardzo się ucieszyłem. Chociaż nie jestem pewien, czy nie wolałbym być eksponatem.
N. mówi dzieciom, że są różne muzea (sztuki, techniki, nauki, przyrody). Mówi, że muzeum to miejsce, w którym przechowuje się eksponaty – ważne historycznie lub artystycznie wytwory działalności człowieka (obrazy, rzeźby, stare przedmioty) lub okazy przyrody i pokazuje ludziom na wystawach. Muzea to miejsca, których zadaniem jest chronienie starych, drogocennych przedmiotów bądź przyrodniczych okazów po to, by współcześni ludzie mogli je oglądać, żeby dowiedzieć się czegoś o dawniejszych czasach.

N. zadaje dzieciom pytania: Dokąd wybierały się dzieci?; Co znajduje się w muzeum?; Co to są eksponaty? (wyjaśnienie pojęcia); Do jakiego muzeum wybrały się dzieci i Pak?; Co trzeba było zrobić przed oglądaniem wystawy? (zostawić kurtki, pokazać bilety); Jak wyglądały
sale?; Co w nich było?; Jak należy zachowywać się w muzeum?; Czy dzieci były w muzeum?; W jakim? itp

 

•Oglądanie różnorodnych albumów ze zdjęciami przedstawiającymi dzieła sztuki: obrazy – malarstwo, rzeźby – rzeźbiarstwo, architektura, teatr, film itp.
„Czy muzyka jest sztuką?” – burza mózgów. N. zadaje pytanie, zaś dzieci udzielają odpowiedzi – wszystkie odpowiedzi są dobre.

 

Mali artyści TYDZIEŃ XI
•Nowi Tropiciele Pięciolatek Przewodnik metodyczny. Część 2. 39
„Zabawa z chustami” – każde dziecko dostaje chustę, apaszkę bądź szalik (w różnych kolorach do wyboru). N. włącza muzykę poważną. Dzieci tańczą w rytm muzyki. Chusta może być dla pary i wówczas dzieci chwytają ją obiema rękami. N. może poprosić dzieci o taniec z zamkniętymi oczami – jednak musi zwrócić wcześniej uwagę na zasady zachowania bezpieczeństwa.
„Kolory” – zabawa rytmiczna. N. prosi pojedynczo dzieci, aby pokazały swoją chustę i podały nazwę jej koloru. Dziecko podaje nazwę koloru. Zadaniem pozostałych dzieci jest podzielenie nazwy koloru na sylaby i wyklaskanie ich. chusty
Praca z KP2.13–14 – uzupełnianie reprodukcji nalepkami, kolorowanie ramy według wzoru; podawanie nazw figur geometrycznych. Zadanie dodatkowe – kolorowanie figur, z których Pak zbudował samochód. KP2.13–14, kredki
Praca z ZG.17 – kolorowanie obrazka według kodu. ZG.17, kred

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Ta strona korzysta z plików Cookies. korzystając z niej wyrażasz na to zgodę.

Skip to content